
Zastał nas grudzień. A w grudniu przychodzi Mikołaj. Niezależnie, czy w niego wierzysz i po której stronie jesteś: obdarowującego czy obdarowanego. A jako że Mikołaj z pustymi rękami nie przychodzi, to mamy dla Was kilka pomysłów na prezenty i nieoczywiste patenty na sprawienie komuś radości nie tylko od święta.
Biegacze listy piszą…
… i robią plany! A jedno z drugim jest ściśle powiązane. Z tym że te listy niekoniecznie trafiają do wioski w Rovaniemi, ale są podstawą do planowania przyjemności na cały przyszły sezon. Co znajdziemy na takiej liście? Zazwyczaj brać i siostrzeństwo biegowe zaczynają od pakietów startowych na wybrane imprezy. I nie ma w tym nic dziwnego. Najważniejsze to mieć plan i po kolei, krok za krokiem, realizować strategię. Jaka w tym rola Mikołaja? Niektórzy organizatorzy dają możliwość zakupu vouchera, więc tu sprawa znacznie się upraszcza. Ale to nie jedyna propozycja.
Kto tu rozdaje karty?
Zazwyczaj jest tak, że biegacze bardzo dobrze wiedzą, czego chcą i czego potrzebują, a jedyne, czego im brakuje to fundusze. I tu, całe na biało (kolor roku Pantone!), wkraczają karty prezentowe. Uwierzcie, że w tym małym kawałku plastiku można zmieścić naprawdę wiele radości. Zwłaszcza, że takie karty można nieco spersonalizować nie tylko pod kątem wysokości środków finansowych: jednym bardziej przyda się karta do sklepu sportowego, innemu – wejście na masaż albo do fizjoterapeuty lub karnet na siłownię. Można też zadbać o bliskiego sercu biegacza jeszcze bardziej kompleksowo i podarować mu…
Serce w prezencie
… czyli wykupić badanie kardiologiczne, badanie wydolności czy tzw. screening stanu zdrowia lub jakąś wersję badań laboratoryjnych. Profilaktyka to podstawa! – będziemy to powtarzać do znudzenia. I choć biegacze i osoby aktywne uprawianiem sportu duży krok już w tym kierunku robią, to warto czasem trochę pomóc szczęściu i zacząć chociażby od zbadania poziomu witaminy D3, onkopakietu czy innych działań z obszaru zdrowia, na które – jak głoszą najgłośniejsze wymówki – zazwyczaj nie ma czasu albo pieniędzy. Kto wie, może właśnie dzięki temu życzenia “zdrowia” przy okazji świąt nabiorą nowego, praktycznego wymiaru?
Niech pierwszy rzuci butem…
… kto choć raz nie zgubił rękawiczki, czapki lub chusty albo właśnie chusteczek, bez których chyba nikt na trening nie wychodzi. A skoro jak dobrze wiemy, nawet skarpetki nie są bezpieczne (czy są tu fani “Niesamowitych przygód dziesięciu skarpetek”?!), to zapewne zgodzicie się, że tak elementarne i dobrze znane elementy garderoby jak te wspomniane wyżej zawsze znajdą swoich amatorów. Zatem jeśli nie macie pomysłu albo Wasz budżet nie jest zbyt rozpasany, śmiało sięgnijcie po prezenty z tej kategorii. Możecie tu dorzucić również kubek termiczny czy sportowy ręcznik szybkoschnący lub nerkę biegową idealną do upchnięcia telefonu czy innych treningowych przydasi – wdzięczność za te podaRUNKI gwarantowana.
A może coś dla gadżeciarza?
Biegacze lubią gadżety – co do tego chyba też nikt nie ma wątpliwości. Biegowe grupy i portale pękają w szwach od komentarzy i zapytań o sprzęty, na czele których stoją zegarki, smartwatche czy inne pasy HR. Jeśli więc dysponujesz nieco większym budżetem, być może warto przemyśleć właśnie taki prezent. Niektórzy idą, a nawet biegną dalej – i rozważają zakup takich sprzętów, jak bieżnia mechaniczna, trenażer czy rower stacjonarny. Plotki głoszą, że w niektórych domach służą one nawet do czegoś więcej niż wieszanie na nich prania. 🙂
Jeśli natomiast chcesz obdarować miłośnika technologii i software’u, możesz pomyśleć również o wykupieniu dostępu do poziomu premium popularnej aplikacji biegowo-towarzyskiej albo platformy z audiobookami i podcastami, które, jak wiemy z niejednego źródła, bardzo często towarzyszą biegaczom w codzienności i są okazją do zgłębiania wiedzy na temat pasji.
Wyrollowani czy zataśmowani? Zadbaj o siłę i o core nie tylko na macie
W kategorii gadżetów można także wyróżnić mniejszy i większy sprzęt do treningu uzupełniającego: siłowego i core. Możecie zacząć od podstawowych elementów, takich jak mata czy zestaw taśm TRX, możecie także zaszaleć z kettlami, hantlami, pistoletem do masażu czy… nogawkami do drenażu limfatycznego.
Dobra (Tania) książka zawsze w cenie
Tu sprawa jest prosta: dobra książka zawsze będzie dobrym prezentem. Wybór jest ogromny: od (auto)biografii, po książki motywacyjne i z obszaru rozwoju osobistego, treningu mentalnego czy omawiającego konkretny aspekt treningu i aktywnego życia w zdrowiu. W czołówce lektur wśród biegaczy od lat są również kryminały i reportaże, bo pasja do aktywności bardzo często idzie w parze z ciekawością świata i odkrywaniem go w różnych wymiarach.
… a święty spokój jest bezcenny
A skoro już o tym odkrywaniu świata mowa, to pamiętajcie, by w tym całym przedświątecznym kołowrotku nie stracić sprzed oczu tego, co w tym czasie jest ważne. Dla każdego z nas może być coś innego, ale coś nam podpowiada, że nawet najlepsze prezenty nie cieszą, gdy tej radości nie można z kimś dzielić. Dlatego zachęcamy Was przede wszystkim do odpoczynku i szukania szczęścia w małych sprawach. Pamiętajcie, że czasem najlepszym podaRUNkiem, który możecie komuś i sobie ofiarować będzie… święty spokój.
I tego Wam z całego serca życzymy, drogie Bizony! Miejcie się dobrze.